Problematyka „Awantury o Basię” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Utwór Kornela Makuszyńskiego zatytułowany „Awantura o Basię” jest nie tylko niezwykle poruszającą i ciepłą historią rezolutnej dziewczyny, ukazującą realia międzywojennej Polski. Opowiada przede wszystkim o międzyludzkiej solidarności i sile więzów rodzinnych. Ponadto odnajdziemy tu także przesłanie o dobroci drzemiącej w każdym z nas, o niezłomnej walce o odzyskanie ukochanego rodzica, czy sile przyjaźni, która przewyższa zawiść i zazdrość.

Warto zwrócić także uwagę na przesłanie odautorskie, czyli słowa otwierające powieść. Dowiemy się z nich, wiele prawdy o ludzkim życiu:
„Jak spoza ciężkich, czarnych, burzliwych chmur słońce wreszcie jasną smugą wytryśnie i ozłoci ślady klęski i zniszczenia, tak i w tej opowieści przewalić się muszą chmury przez pierwsze stronice jak przez czyste obszary nieba. Jak w życiu, jak w życiu... Jedna szczęśliwa godzina rodzi następną, znaczoną łzami, aż smutek zelżeje i znowu jasną godzinę przywoła. Nie cenilibyśmy radości, gdyby była wiecznotrwała i snuła się nieprzerwanie”.

Powieściopisarz wprowadza młodych czytelników w prawdziwe życie, które, niestety, nie zawsze usłane jest różami, a chwile szczęścia przeplata ze smutkiem.
Poza tym, jak w wielu innych dziełach Makuszyńskiego, także w „Awanturze o Basię” doszukać możemy się pedagogicznego przesłania, wskazującego jak powinno wychowywać się dziecko, by wyrosło na porządnego człowieka.

Powieść rozpoczyna się w bardzo dramatyczny i tragiczny sposób. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej przerażającego dla małej dziewczynki, niż nagła i niezwykle brutalna śmierć matki? Osierocona Basia ma mimo wszystko dużo szczęścia, gdyż znajduje pomoc i schronienie u obcych ludzi. Doktorstwo nie tylko przygarnęło małą do siebie, robiąc wszystko by pomóc odnaleźć jej rodzinę, ale szczerze ją pokochało. Opiekując się Basią wykazali się ludzką solidarnością i troską o los słabszych. Dziewczynka bardzo szybko stała się bardzo ważną, o ile nie najważniejszą częścią ich życia. Zdawali sobie sprawę, że muszą postąpić przyzwoicie i pomóc małej odnaleźć bliskich, którzy zapewne żyli w nieświadomości tego, co spotkało jej matkę.

Taki sam rodzaj solidarności możemy obserwować u wszystkich kolejnych opiekunów Basi. Zarówno Walicki, Olszowski czy chociażby babcia Tańska stawiali zawsze dobro małej ponad własne. Bez wątpienia wielka w tym zasługa samej Basi, której po prostu nie dało się nie kochać, mimo to jednak postawa doktorostwa i Warszawian musi wzbudzać uznanie i poklask u czytelników. Żadnego z opiekunów Basi, od momentu śmierci matki do odnalezienia ojca, nie łączyły z nią więzy krwi, nikt jednak nie dał jej tego odczuć, wręcz przeciwnie, wszyscy byli dla niej jak najbliższa rodzina przez dziesięć lat.

Warto także zwrócić uwagę na fakt, iż otoczenie Basi szybko pojęło, że nie może o nią walczyć, by mieć ją na wyłączność, gdyż dziewczynka kochała wszystkich tak samo. Dorośli w cywilizowany sposób ustalili warunki opieki nad małą, co nie tylko zaowocowało jej szczęśliwym dzieciństwem, ale nawet małżeństwem Olszowskiego ze Stasią. Makuszyński pisząc „Awanturę o Basię” nie spodziewał się zapewne, iż wkrótce na Polską zawiśnie widmo drugiej wojny światowej i jak wiele setek tysięcy, a może milionów dzieci zostanie wkrótce osieroconych. Swoją powieścią naszkicował wzorzec, jak tymi nieszczęśnikami powinno się opiekować.

Kolejnym przesłaniem, na które warto zwrócić uwagę w dziele Makuszyńskiego jest niezwykła siła więzów rodzinnych. Mimo upływu lat i wspaniałej opieki jaką mogła cieszyć się Basia, bohaterka pielęgnowała w sobie nadzieję, że dane jej będzie kiedyś spotkać się z ojcem. Do wszystkich mężczyzn w swojej przybranej rodzinie zwracała się „wujciu”, rezerwując słowo „ojciec” dla zaginionego w Ekwadorze Adama Bzowskiego. Basia bardzo mocno przeżywała przygotowania do pierwszego po długich latach spotkania z nim:
„Dziewczyna była niemal nieprzytomna od wielkich wzruszeń. Serce jej rwało się do tej podroży, w tę dalekość, na której sinym krańcu ma znaleźć tego jedynego, nieszczęśliwego, który cierpiał przez lat dziesięć. Przebiegał ją zimny dreszcz na myśl, że pogłoska mogła przelecieć z wiatrem i rozwiać się we wiatr. Tknięte taką zrozpaczoną myślą, serce jej ustawało na chwilę, aby zaraz potem napełnić się gorącą nadzieją. Musi, musi odnaleźć ojca! Otoczona jest miłością, jakaż jednak najtkliwsza nawet miłość zastąpi tę wielką, nie darowaną, lecz z niczego się rodzącą i odnawiającą się w każdej chwili i każdej godziny, miłość najbliższego człowieka? Tę miłość, co się przędzie z każdego spojrzenia, z każdego dotknięcia, z każdego uśmiechu i każdego słowa? Basia pragnie jej teraz całą duszą, najgorętszym, łakomym, zachłannym pragnieniem. Ojciec, ojczulek, tatuś...”.


Miłość rodzica do dziecka jest najczystsza i największa, ponieważ wynika z natury. Dziecko nie musi sobie na nią zasłużyć, ani zapracować, ona wynika z samego faktu bycia najbliższą rodziną. Właśnie takiej miłości pragnęła Basia ponad wszystko, było to silniejsze od niej. Była wdzięczna przybranej rodzinie za wszystko, co dla niej zrobiła i jak ją wychowała, jednak chęć spotkania się z prawdziwym ojcem była ogromna. Po raz kolejny podkreślić należy dojrzałość Olszowskich, którzy pragnąc nade wszystko szczęścia Basi, pomogli jej bez chwili zawahania. Wiedzieli, że miejsce dziecka jest przy rodzicu.

Skoro jesteśmy przy relacji bohaterki z ojcem, należy zwrócić uwagę na kolejne przesłanie płynące z kart powieści Makuszyńskiego. Basia natychmiast postanowiła zaopiekować się chorym ojcem, bez żadnego namysłu. Instynktownie czuła, że taka jest jej rola:
„Wujaszku, ja już nie jestem dzieckiem. To on raczej jest dzieckiem, w tej chwili moim dzieckiem. Najpierw szukałam ojca, teraz będę szukać jego duszy. Osiądę z nim na jakiś czas w zacisznej miejscowości, najlepiej nad morzem, i będę tak długo patrzeć w jego nieruchome oczy, aż mnie ujrzą. Nie bój się o mnie... Wytrzymam! Jestem zdrowa i silna, a to jest mój ojciec”.

Dziewczyna doskonale wiedziała, że w przypadku chorób rodziców, to dzieci w pierwszej kolejności muszą się nimi zaopiekować. Czuła też, że to właśnie ona będzie mogła najlepiej mu pomóc. I miała rację: „Ożywiał się jakimś cieniem życia, gdy ona była przy nim, zapadał w odrętwienie, skoro wyszła”. Niestrudzonej dziewczynie udało się postawić ojca na nogi i tylko dzięki jej porowi mężczyzna odzyskał i pamięć i pełną sprawność intelektualną.
Kolejnym ciekawym tematem poruszonym przez Makuszyńskiego w „Awanturze o Basię” jest niezwykła siła miłości i dobra, jaką niesie ze sobą dziecko. Pięciolatka o krótkich jasnych włosach i wielkich błękitnych oczach, prostym gestem potrafiła skruszyć serca najbardziej zatwardziałych i pozornie gburowatych ludzi. Najlepszym przykładem tego był Walicki, dla którego spotkanie małej Basi było momentem zwrotnym w życiu. Dziesięć lat później, na łożu śmierci aktor wyznał bohaterce:
„(…) A chciałbym ci powiedzieć, drogie dziecko... że cię bardzo... bardzo kocham... Nie mam na świecie nikogo... wszyscy odeszli... Sam jak palec... Nikt nigdy... nie przytulił twarzy do mojej twarzy... tylko ty... Pamiętasz? Na dworcu... Przed dziesięcioma laty...(…) Nigdy tego nie zapomniałem... Pan Bog cię zesłał... bo mi było w sercu strasznie ciemno... A ja mam serce... To wygląda na kłamstwo, ale mam…”.

Ten niezwykle wzruszający fragment pokazuje kolejne ważne przesłanie „Awantury o Basię”, iż „nie należy oceniać książki po okładce”. To powiedzenie sprawdza się wspaniale w przypadku właśnie Walickiego, do którego ludzie bali się podejść, czy choćby na niego spojrzeć, z powodu groźnego wyglądu. W rzeczywistości był on jednak bezbronnym i niezwykle samotnym człowiekiem, który czekał na miłość.

Główna bohaterka swoim zachowaniem stanowi przykład do naśladowania dla młodych czytelników po dziś dzień. Wiele z jej czynów zasługuje na najwyższe uznanie i podziw. Warto wspomnieć chociażby o jej heroicznym ugaszeniu płonącego kostiumu Wandy. Dziewczynka, nie bacząc na swoje zdrowie, czy fakt, iż koleżanka nie darzyła ją sympatią, w momencie zagrożenia życia natychmiast rzuciła się do pomocy, parząc się przy tym bardzo boleśnie.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  „Awantura o Basię” - streszczenie szczegółowe
2  Basia Bzowska - charakterystyka
3  „Awantura o Basię” - plan wydarzeń



Komentarze: Problematyka „Awantury o Basię”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: